Organizacja ślubu i wesela

Wrocław, Opole, Poznań, Zielona Góra, dolnośląskie, opolskie, wielkopolskie, lubuskie

Skontaktuj się ze mną, chętnie pomogę w Twoich przygotowaniach do ślubu

+48 500 11 00 67
pn - pt, godz. 10.00 - 18.00

Maria i Ryan

Ślub i wesele w plenerze to zawsze przedsięwzięcie o zwiększonym poziomie ryzyka. Pracy jest zdecydowanie więcej, niż przy klasycznym weselu, a montaże potrafią rozpocząć się już tydzień wcześniej.

Namiot na to wesele montowaliśmy w środę i w czwartek, a w piątek zaczęły się pozostałe montaże, m.in. rozciągnięcie instalacji elektrycznej pod oświetlenie i dla cateringu oraz dekoracje i meble.

Ponad połowa gości przyjechała z USA, skąd pochodził pan młody – Ryan. Zarówno wesele, jak i ceremonię zaślubin zorganizowaliśmy na terenie przypałacowego parku.

Goście rozpoczęli zabawę już w piątek, tzw. rehersal dinner, który odbył sie w eleganckim hotelu SPA dr. Irena Eris w Polanicy Zdroju. 

Ceremonia na świeżym powietrzu, bez namiotu, wiąże się z ryzykiem, że trzeba będzie ją przenieść do środka. Przyznam, że o pogodę drżeliśmy do samego końca, ale finalnie odbyło się jak zawsze – mieliśmy okno pogodowe i ceremonia odbyła się w zaplanowanym miejscu :)

Scenariusz zaślubin ułożony był indywidualnie i zawierał elementy zaślubin zapożyczone z żydowskiej kultury (ze względu na rodzinę pana młodego). 

Jednym z elementów ceremonii było siedmiokrotne okrążenie przez pannę młodą (hebr. kala) pana młodego (hebr. chatan). W kulturze żydowskiej symbolizuje to akt stworzenia świata, a przecież poprzez zawarcie małżeństwa państwo młodzi tworzą właśnie swój nowy świat. 

Oprócz obejścia chatana przez kalę pojawiła się menora, czyli siedmioramienny świecznik – najbardziej rozpoznawalny symbol żydowski oraz chupa – czyli baldachim, pod którym młodzi zawarli związek małżeński

Menu nie było przypadkowe. Życzeniem pary młodej było takie przygotowanie potraw, aby zaprezentować gościom bogactwo kuchni polskiej, z jednoczesnym połączeniem elegancji i biesiadnej formy przyjęcia.

Zatem obiad został wyserwowany w stoły, ale tak, aby goście mieli naprawdę bogatą selekcję dań. Goście przy każdym stole mogli wybierać spośród 6 rodzajów mięs i ryb, kilku rodzajów pierogów i 9 rodzajów dodatków. 

Obiad był poprzedzony koktajlem, podczas którego goście mogli skosztować 10 rodzajów crostini, tartinek i koreczków.

W dalszej części wesela na bufetach pojawiły się finger food. Założenie było takie, że w bufetach mamy tylko takie przekąski, które można szybko złapać, łatwo zjeść i nie trzeba kursować z talerzami.

Po 22giej szef kuchni zorganizował pokaz BBQ life cooking.

Z tak doskonałą kuchnią w parze musiało iść dobre wino. Sommelier od Marka Kondrata dobrał specjalnie do menu idealne wina: świetnie oceniane wino czerwone Lothian Vineyards Pinot Noir Elgin WO 2015 i białe Domaine Bousquet Chardonnay Mendoza Tupungato 2016, a na koktajl musujące Giusti Brut Prosecco Superiore Asolo DOCG.

Wesele udało się wyśmienicie. Było wiele wzruszających momentów (przemowy, podziękowania) i dużo dobrej zabawy. Logistycznie było to naprawdę wymagające przedsięwzięcie, przy którym bezpośrednio pracowało kilkadziesiąt osób, stawiając, instalując i montując całą infrastrukturę praktycznie od zera. Jednak opłaciło się, a goście odwdzięczyli się wspaniałymi opiniami i dobrą energią.

fotograf Pary Młodej: Low Light Productions

forograf Agencji Ślubnej: Edyta Antoniewicz

Marzysz o organizacji ślubu i wesela jak z bajki? Jesteś zbyt zajęty, aby zająć się wszystkim osobiście? Wyznajesz zasadę powierzania zadań specjalistom?  A może cenisz sobie pewność, sprawdzone w wielu realizacjach ekipy i przećwiczony wielokrotnie system organizacji?

Jeżeli tak, to ja i mój #teamcytrynowki jesteśmy do Twojej dyspozycji.

Przejdź do zakładki KONTAKT i wypełnij formularz. Odezwę się do Ciebie i ustalimy plan działań! :)

#SPELNIAMMARZENIA